
Witam cię, drogi
czytelniku/internauto/zagubiony w Internecie człowieku.
Nie jestem zbyt
pewna od czego zacząć. Pierwsze wpisy są zawsze najtrudniejszą rzeczą podczas
decyzji o zakładaniu bloga, bo niezbyt wiadomo jakiego sięgnąć tematu i nad
czym się rozwodzić.
Jednak nie będę
inna i swój wpis zacznę tak samo jak zaczynają inni ludzie (by nie wyjść na
jakąś zbyt super, że niby się wywyższam).
Po prostu się
przywitam.
Pewnie znasz moje
imię z twittera/facebooka/tumblr/snapchata/innych portali społecznościowych,
więc nie będę się nad tym rozdrabniać.
Piszę za jakieś
paręnaście dni m… (dni i nazwy tego egzaminu nie chcą mi przejść przez gardło,
wybacz) i chyba nie zdziwię cię jak ci powiem, że nie mam pojęcia co chcę
studiować oraz co chcę robić po studniach na których nie wiem co studiować. Mam
wrażenie, że każdy ma ten problem jak ja. Chyba, że mówimy o wielkich fanach
chirurgii czy prawa, którzy naoglądali się za dużo Grey’s Anatomy czy też Ally
McBeal. Oni nie mają z tym problemu. Przyszli prawnicy i lekarze!
Jestem okropną
nogą z matmy i już chyba teraz powinnam spakować jakiś plecach i zapieprzać na
klęczkach do Częstochowy by zdać tą przeklętą m….
Kocham wszystko co
ma skośne oczy, mówi nie po naszemu i jest jakieś takie dziwne oraz wydaje
decybele porównywalne do odgłosów delfina, gdy czuje się zadowolony lub jest
podekscytowany. Chinole, krótko mówiąc. K-pop, K-drama, K-wszystko. Generalnie
kocham Koreę i Japonię. Zaczęło się niewinnie od ogarniania 12 członków EXO.
Teraz pewnie wzdychasz czytelniku i mruczysz pod nosem „ja pieprzę, jak ich
ogarnąć? Oni wyglądają tak samo!”.
I żeby nie było…
dla mnie oni też wyglądają tak samo i naprawdę potrzebowałam paru dni by
rozróżnić ich twarze i jakiś tydzień lub dwa by połączyć ich imiona do ich
twarzy co było bardziej skomplikowane niż się wydaje („Jak to się czyta?
Xiumin? Iksumin?”)
Satysfakcję
poczułam dopiero wtedy, gdy podczas oglądania pewnego reality show potrafiłam
rozróżnić trojaczki i bliźniaki jednojajowe. Wtedy zdałam sobie sprawę, że
jestem już masterem w rozróżnianiu Chinoli. Chociaż w tym jestem dobra.
Jednak również
kocham Brytyjczyków, ale to raczej nic dziwnego. Brytyjczycy są po prostu by
ich kochać. Nawet jak są brzydcy to i tak się uważa za czarujących przez ten
ich seksowny brytyjski akcent, który sprawia, że miękną ci kolana.
Jednak przechodząc
do sedna tej notki, chciałabym ci powiedzieć co tu będę pisać. Jak na tą chwilę
wychodzi jedynie jakieś masło maślane. Nie w tym rzecz. Nie chcę pisać wszystko
co mi wpadnie do głowy, ponieważ to będzie okropny rozgardiasz i nie będzie to
dobre.
Chciałabym, żeby
te notki były rozmowami. Pomiędzy tobą, a mną.
Nie sądzę, że
będziesz tutaj zostawiał jakieś komentarze, bo pomimo, że autor o to prosi to i
tak się ich nie pisze, bo to zbyt uciążliwe. Trzeba scrollować na sam dół,
kliknąć i coś tam wydukać, że fajna notka i czekasz na więcej.
Po prostu będę
sobie do ciebie pisać. Jak do przyjaciela, bądź przyjaciółki. Będę pisać swoje
opinie na dane temat. Pewnie będę również narzekać (zdarza mi się to często),
czy też płakać lub skakać ze szczęścia.
Spróbuję być sobą.
Mogą ci się
oczywiście te opinie nie podobać lub się z nimi zgadzać, co mnie będzie
niesamowicie cieszyć. Jednak przypominam, że trzeba być tolerancyjnym i
hejtowanie jest złe.
Myślę, że nie będę
się więcej nad tą notką rozwodzić.
Żegnam się z tobą
i mam nadzieję, że będziesz mieć dobry wieczór. Dam sobie rękę uciąć, że
będziesz mieć lepszy. Ja będę leżeć z gorączką i oglądać seriale. Sounds like
fun.
Daj suba,
follownij na twitterze, napisz do mnie.
Amelia.